Wielowątkowa powieść, w której przeplatają się historie mieszkańców, żywych i umarłych, ludzi i zwierząt, kamienicy na wrocławskim osiedlu Nadodrze. To także sensualna, przepełniona barwnymi, wręcz soczystymi opisami, opowieść o mieście, które narrator wdycha i smakuje każdym porem skóry. "– To ty tak, stara wariatko, napierdalasz w ten kaloryfer. Może ślesz mi wiadomości alfabetem Morse’a, a ja, głupia, niczego z nich nie umiem odczytać? Podobno jesteś świętą. Od kotów. Świętą od kotów. Błogosławiona jesteś, któraś karmi koty. Kurczakami z Biedronki, parówkami z Netto. Wszystko w promocji – pomyślałam, na co kobieta zmarszczyła nieco brwi i spojrzała w moją stronę wzrokiem głodnej modliszki, a następnie zniknęła w drzwiach. Jest to zupełnie możliwe, że czyta mi w myślach."