Mały bar z kanapkami w New Jersey wyceniony na 113 milionów dolarów. Ropa naftowa tańsza niż za zero – sprzedający dopłacał, byle tylko ktoś zabrał od niego baryłki. Tłum kupujący w euforii akcje przypadkowej firmy medycznej, bo Elon Musk napisał na Twitterze „ Use Signal”. To nie są wyjątki ani anegdoty z marginesu. To codzienność rynku, który od lat sprzedaje się nam jako „ racjonalny”. Łatwo z tego wyciągnąć wniosek, że rynek po prostu oszalał. Ale prawda jest ciekawsza. Te same mechanizmy, które jednego dnia produkują takie absurdy, chwilę później potrafią ustalić wartość firmy z niebywałą precyzją. Giełda nie jest bowiem wszechwiedzącym superkomputerem, ale nie jest też ruletką. Bywa zaskakująco precyzyjna w jednych miejscach i kompletnie ślepa w innych – i to właśnie na tej granicy rozgrywa się wszystko, co ważne dla Twoich pieniędzy Iluzja efektywnego rynku rozkłada na części system, w którym trzymasz swoje oszczędności i mówi to, czego nie usłyszysz w reklamie żadnego brokera. To nie kolejny poradnik obiecujący łatwe zyski – to instrukcja przetrwania w erze finansowej dopaminy.