Jakie uczucia potrafią wywołać obrazy, które ukazują się naszym oczom? Jakie myśli pojawiają się w głowie, gdy spoglądamy na krajobrazy, obserwujemy przyrodę, miejsca, drogi do nich wiodące i ludzi, którzy tu są, byli, będą? Na pograniczu snu, jawy, teraźniejszości, przeszłości, gdzieś tam, na wzgórzach Roztocza, w krainie iluminacji pojawiają się historie ludzi i miejsc, które przenikają teraźniejszość. Nie sposób zaszufladkować tej książki, przypisać jej do konkretnego gatunku. Wiele w niej poezji, ale nie ona gra tutaj pierwsze skrzypce. Patrzymy na piękne fotografie i mamy możliwość doświadczyć tych uczuć, których autor doświadczył, będąc tam i dając się ponieść swoim uczuciom, wyobraźni, a także historii, która jest nieodłącznym elementem miejsc i żyjących tam ludzi. Wybieramy się wraz z nim w niezwykłą wędrówkę przez Szczebrzeszyn, Goraj, Narol i Lipsko, przez Dahany, Kniazie i Siedliska, przez Płazów, Huty Roztoczańskie i Łówczę, przez Korhynie i Przeorsk, przez Lubyczę Królewską i Grochy, tam… gdzie prowadzi nas droga. A wędrując tą drogą, możemy zajrzeć w swoje wnętrze, zastanowić się nad tym, co jest ważne i odkryć samego siebie… Wędrujemy drogami, mijając przydrożne samotne drzewa, niekiedy krzyże, opuszczone, zapomniane miejsca, domy, pustostany. Widzimy także życie, które toczy się tuż obok – rowerzystów, zwierzęta, zmieniające się pory roku. Czas płynie a my razem z nim… Koło życia toczy się, zataczając kręgi. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość łączą się i przenikają wzajemnie, tworząc rzeczywistość w której trwamy. Każdy szczegół, każdy detal, najmniejszy drobiazg jest nieodłącznie wpisany w ten krajobraz, wywołuje wspomnienia, przemyślenia, jest inspiracją dla kotłujących się w głowie myśli. Myśli, które pozwalają nam lepiej zrozumieć nie tylko otaczający świat, ale także siebie.