Bohaterami tej książki nie są ludzie lecz statki. Pięć niezwykłych jednostek, o których historia dziwnie zapomniała. Może dlatego, że o wiele lat wyprzedziły swoją epokę? Zbudowano je na przełomie XIX i XX wieku w Szczecinie. Były wtedy największe i najszybsze na świecie. Konstruktorom przyniosły sławę oraz szacunek. Armatorom zapewniły rekordowe dochody, a z kapitanów i oficerów uczyniły bohaterów pierwszych stron gazet. Ich znakiem rozpoznawczym były bardzo charakterystyczne cztery pochylone kominy. Symbol dla pasażerów tak ważny, że Anglicy zmienili nawet plany stoczniowe słynnego " Titanica" dodając mu czwarty komin-atrapę! Niestety, jak to w życiu bywa, gwiazda szczecińskich transatlantyków zabłysła tak samo szybko, jak później błyskawicznie zgasła. O statkach po prostu zapomniano... Czy nie czas by je sobie przypomnieć?