„ Copyright zwraca uwagę wysoką jakością poetyckiego rzemiosła i precyzją starannie przemyślanej konstrukcji, dopracowanej w każdym szczególe i na każdym poziomie organizacji poetyckiego komunikatu. Dalasiński objawia się w nim jako uważny, „ uczestniczący” obserwator współczesnej cywilizacji, którą zdominowała konsumpcja i popkultura. To, co w tym tomiku najbardziej znaczące, to dźwięki czasu, muzyka epoki, która mieści w sobie esencję znaczeń, przesłań i idei przeczuwanych, ale nie całkiem znanych nam, żyjącym tu i teraz. Tę muzykę chciałby poeta wydobyć, podkreślić i ukazać w swoich wierszach – i taki też, nadzwyczaj ambitny cel, realizowany za pomocą innowacyjnych, ale swoiście żelaznych reguł językowej konstrukcji, mieści się w „ prawach autorskich” Copyrightu.” Magdalena Rabizo-Birek „ Nieoczywista okazjonalność, rozpływanie się konturów rzeczy obmywanych przez słowa; pozory obecności rzeczywiście stwarzają się same, jakby nieodwołalnie tkwiąc już w genezie aktu komunikacji. Współczesny poeta komunikuje, że nie komunikuje; więc jak mam to odebrać? Z czym i z kim do kogo? Dalasińskiego odbieram bardzo dobrze. Bo on jednak z czymś do ludzi.” Karol Maliszewski O włos Adamowi Wszystkie problemy z Bogiem mamy już za sobą, gdy nocą, w pustej kuchni, nasłuchując pieska skamlącego o chappi, nagle znajdujemy się włos od końca światła. No bo czyj to włos? Bo czyja to obrączka, która nie ma palca, i czyja to korona, która nie ma głowy wielkiej jak kula (ziemska?) u stóp najwyższego spośród piłkarzy Legii na starym plakacie w pokoju, który został już tylko na zdjęciu, które zostało tylko z tyłu mojej głowy pozbawionej korony, bo nie jestem z Legii, bo wsypałem do miski i bo już zjedzone i bo nic więcej nie ma prócz włosa na swetrze dzielonego na czworo późną nocą, w kuchni, na szarym końcu światła, z pieskiem na kolanach. Traktat 1 W domu można zamieszkać, dom można porzucić, dom można wziąć i sprzedać. A gdy jest się domem? 2 Inaczej: patrząc w okno, widzisz inne okno, inaczej: chciałeś chleba, a dostałeś mąkę 3 i masz już tylko język, który tylko boli, i wszystko jak na dłoni. Lecz czyja to dłoń? Księga wyjścia Jutro wyszedłem z siebie, bym wczoraj nie musiał (mówię tylko do siebie i wcale nieważne, kto słucha przy okazji),więc jutro wyszedłem z siebie jak się wychodzi z Wisły czy z Bałtyku (gorącym albo zimnym),więc jutro wyszedłem z siebie, biorąc jak apap za dobrą monetę szlak, legendę i mapę, więc jutro wyszedłem z siebie, by zaprowadzić się w to samo miejsce, zawsze w to samo miejsce, bo miejsce jest jedno i innego nie znajdę; w innym się nie znajdę. (fragmenty książki) Tomasz Dalasiński (1986),twórca tekstów poetyckich i prozatorskich, redaktor naczelny czasopisma „ Inter-”, redaktor książek naukowych i krytycznych, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa. Laureat X Tyskiej Zimy Poetyckiej (2010),stypendysta MKiDN (2015),Miasta Torunia (2013, 2014, 2015) i Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego (2011, 2012). Wydał tomy poetyckie porządek i koniec (2011) i Stosunki przegrywane (2013) oraz tom opowiadań Nieopowiadania (2016).