Krótkie utwory Vincenta Šikuli z lat sześćdziesiątych stanowią jedno z najciekawszych zjawisk współczesnej literatury słowackiej z uwagi na rzadki talent narracyjny autora i głęboki sens posłannictwa jego książek. Frapujące jest w nich wszystko: elementy autobiograficzne, znakomicie uchwycone realia podbratysławskich wsi, sadów i winnic, postaci bohaterów. Pisał głównie o ludziach biednych, zepchniętych na margines przez nowe układy społeczne, nieprzystosowanych, samotnych, bezbronnych, do końca zachowujących jednak wolę życia i ratowania godności osobistej. Aby osiągnąć jedność ideowego posłania i estetycznych wartości dzieła Šikula zastosował kilka istotnych zabiegów. Mocno osadził postaci w środowisku i kierując ich reakcjami psychologicznymi trzymał się naturalnych motywacji. Zaniechał wszelkiej dydaktyki i ocen negatywnych. Ograniczył warstwę pojęciową, wzmocnił wrażeniową. Autentyzm udokumentował potocznością i pozorną prostotą języka. Zamożnemu społeczeństwu, przyuczonemu do miejskiej estetyki i wsłuchiwania się co najwyżej w szum silnika, zaproponował na powrót poszum wiatru w sadach i zapach ziół poszarzałych od kurzu w środku lata. [Według posłowia Danuty Abrahamowicz]