Inicjatywa Oficyny Ingenium, która publikuje pierwszą w Polsce książkę Biona, to zamierzenie nowatorskie, niełatwe i pionierskie. Ale przecież Bion sam był pionierem nowych myśli w psychoanalizie; cechowała go odwaga i determinacja charakteryzująca wielu psychoanalitycznych odkrywców, począwszy od Freuda. Tezy Biona na pewno nie są łatwe do zrozumienia i zaakceptowania, niełatwa też jest, proponowana przez niego, droga poznania. Czytelnik tej książki dostaje zaproszenie do obcowania z nowym doświadczeniem, które może okazać się niełatwe i konfrontujące. Jestem jednak przekonany, że wysiłek włożony z zapoznanie się z tą książką – i w ten sposób z Bionem – okaże się tego wart i że będzie to nie tylko chwilowa przygoda. Przed tymi, dla których myśl Biona była do tej pory zupełnie obca, książka ta otworzy nowe perspektywy psychoanalityczne. Inni, którzy spotkali się wcześniej z myślą Biona, zyskają szansę kontynuowania znajomości. Przypuszczam, że dla nich – tak jak dla mnie – czytanie prac Biona stać się może niekończącą się sposobnością do odkrywania nowych znaczeń nie tylko w jego tekstach i sformułowaniach, ale również we współdziałających z nimi własnych doświadczeniach i przemyśleniach. Nie ulega wątpliwości, że spuścizna Biona stanowi znaczący i trwały wkład do rozwoju teorii i praktyki psychoanalitycznej. Mimo sporów na temat znaczenia jego dorobku oraz trudności w jego zrozumieniu i przyswojeniu wiele z teoretycznych koncepcji Biona znalazło zastosowanie. Czasem zostały one przyswojone, a czasem tylko „ oswojone”. Najbardziej znanym przykładem może być pomieszczające/pomieszczane (ang. container/contained; po polsku raczej niefortunnie tłumaczone jako „ kontener i kontenerowane”) – jedna z najbardziej znaczących i „ pomieszczających” konceptualizacji Biona. Z racji swej pozornej dostępności pojęcia te bywają stosowane w sposób uproszczony, nie tylko zresztą w języku polskim. Takie „ łatwe i przyjemne” zastosowanie myśli Biona bywa pragmatycznie użyteczne, ale może okazać się niekorzystne, jeśli prowadzi do pomijania złożoności zjawisk psychicznych, ograniczając w ten sposób możliwość ich poznania. Rezultatem może być „ spoczęcie na laurach” i zadomowienie się w wygodzie „ oswojonych” prawd. Czytając oryginalne prace Biona, widzimy jasno, że nie pozwala on nam „ spocząć na laurach” i zaprzestać poszukiwań, zamykając ciekawość w „ pojemnikach” gotowych, skończonych teorii. Autor woli nazywać swoje konstrukcje teoretyczne modelami, które są według niego „ narzędziami praktykującego psychoanalityka, ułatwiającymi myślenie o czymś, co jest nieznane” (Bion, 1962, s. 88). Teorie traktowane w ten sposób i pomagające w dokonywaniu własnych odkryć i dochodzeniu do własnych sformułowań, nie zastępują i nie blokują własnego myślenia. […]