POEMAT EPICKI „ NASZYCH” CZASÓW Wiesława Ptaszyk zadebiutowała jako poetka przed dwoma laty (2019) tomem „ Gdzie powraca moje słowo”. Zarówno on, jak i dokumentalne „ Jaśki. Wspomnienia o rodzinie Przybylskich z Bukowca” – wydane w 2020, są – wraz z tomem wierszy „ Przenikanie” (2021) – kolejną pieśnią o przeszłości. Poetka jest z wykształcenia historykiem, ale w swoim pisaniu skupia się na historii własnej rodziny. Ostatni zbiór wierszy zanurza się w przeszłość bodaj najgłębiej, bo na cztery pokolenia wstecz. Czym jest tytułowe „ przenikanie”? To nie tylko rzewne czy sentymentalne wspominanie „ dawnych lat”. To nie tylko próba odszukania i zapisania „ dawnego” – jak pisze poetka w wierszu „ Gdy zegar myli godziny”: …z pierwszych sylab odczytam / historie // minione mamy w garści…”. Nie są to także tylko pogłębione refleksje nad „ dawnym”, które możemy odnaleźć np. w wierszu otwierającym zbiór pt. „ dolina Mogilnicy”: „…czuję ciężar kamiennych żaren / ból krzyża w cieniu kurhanów…”. Na marginesie – jaką perspektywę dla myśli otwierają te stwierdzenia! Ta poezja to przede wszystkim wnikanie w czas i przestrzeń, próba zaistnienia w istnieniu tamtego świata, tamtych ludzi. Mamy to explicite wyrażone w wierszu „ cicha trzy”: …wędruje / z domu do domy // adres ten sam…”. Poetkę interesują przecięcia płaszczyzn: czasu i miejsca. Obrazki – monologi – dialogi Wiersze opowiadają o codziennych zdarzeniach, przypominają losy bohaterów (przodków poetki),zapisują sytuacje, wypowiedzi, rozmowy. Historia świata pojawia się tylko w migawkach – o ile dotyczy kogoś z tej rodziny (środowiska przez lata osadzonego w dolinie Mogilnicy). Mamy tu zbiór potocznych powiedzonek, mądrości życiowych czy fragmenty modlitw. Wiersz „ na swoim na pańskim” opowiada o pasieniu przez dzieci krów: „…gałgany gałgańskie / wychodźcie na pańskie…”. Z kolei „ życzenia” to refleksja dotycząca spotkania; teść mówi do zięcia: „…na kościele krzyż na stodole wrona / winszuję ci twojego patrona…”. Opowiastka pt. „ adorator hrabiny” traktuje o wiejskim dziwaku: „…a dokąd to tak lecicie / a do ujejskiej hrabiny…”. Z kolei „ prapra” to scenka prawie magiczna: Kazimierza od pewnego czasu nie opuszczało przeczucie dzisiaj umrę biegnij Julka po rentę… Mamy też codzienne obrazki, które uzyskują wieloznaczne, a nawet symboliczne znaczenie. „ za pierwszym zakrętem” to alegoria charakteryzująca „ tamtych” – kobiety i mężczyzn. Te pierwsze: „…wszędzie chodziły pieszo… / …przemierzały utarte ścieżki…”. Ci drudzy: „…na rower / i ślad się urywał”. I chyba najpiękniejszy wiersz o małżeńskiej miłości młodych pt. „ dwojaki”. objechał całą okolicę zanim znalazł pracę w pałacu na tyle blisko domu żeby z glinianego naczynia nie uciekało ciepło wychodzili sobie naprzeciw w mig znikały kartofle popijane maślanką przydrożna kapliczka stoi do dziś Ten wiersz pisany prostym językiem (jak większość utworów w tym zbiorze) niesie tak mocne, piękne i uniwersalne przesłanie! Ale – czy takimi słowami można powiedzieć tak wiele tylko pisząc o czasach, które już „ były”? Historia i historia Wiersz otwierający zbiór nosi tytuł „ dolina Mogilnicy” i zapowiada to, o czym będą kolejne: „…porosłe trawą szyny / i zardzewiały most kierują / myśli na boczny tor // ku pamięci pokoleń / rozpiętej na gasnącym niebie”. Ale nawet użycie trochę oficjalnego, trochę górnolotnego sformułowania „ pamięć pokoleń” nie wprowadza w tę poezję powagi, naukowego dystansu Historii. Każdy kolejny zapis poetki zakorzeniony jest w codzienności życia, losach i upływie czasu mierzonego cyklem: narodziny, ślub, rodzina, śmierć. Odmienności są tylko lokalnym zwyczajem, rzadko osobniczą odmiennością, czasem działaniem „ żaren historii świata”. Jednak ta prywatna wyprawa staje się – przez autentyzm przekazu – cząstką wędrówki wielu z nas. Pisze Wiesława Ptaszyk w wierszu zamykającym zbiór, a skierowanym do pradziadka Franciszka: …twoim spojrzeniem obejmuję wszystkie kurhany nim fiolet zasnuje niebo stracimy z oczu pamięć. Pamięć jest jednak ulotna, nawet ta zatrzymana w zapisie, ożywa tylko wtedy, gdy ktoś ją zechce odczytać, przyjąć wyzwanie „ zobaczenia” czy zrozumienia. Polecam te wiersze. Bogdan Zdanowicz Wiesława Ptaszyk – Przenikanie (Wyd. Tomasz Kowalczyk, Lublin 2021).