Broniewski uważał się za autora rewolucyjnego, czysto liryczną twórczość uprawiając w dyskrecji, na boku. Dziś wydobywamy te właśnie wiersze jako najcenniejsze. Autor Bagnetu na broń umiał kochać romantycznie fałszywą ideę, ale też prawdziwą kobietę! Utwory miłosne Broniewskiego cechuje najwyższe mistrzostwo języka w połączeniu z urzekającą prostotą. Życie jest diabła warte poza Szopenem, Mozartem; poza Słowackim i Mickiewiczem jest w ogóle niczem. Ja nie, żeby pisać „ Sonety”, nie żeby „ Króla Ducha” – sercem poety pragnę posłuchać… Czego? – no, Wisły, no, oczywiście, kiedy brzozowe liście, jeszcze nie bardzo zielone, jeszcze onieśmielone, a już kładą się na ziemię, na wodę, w białodrzewiu hodując urodę, i wiem, że przyjdę, zobaczę i że się na pewno rozpłaczę, że takie zielone i młode. No, a na przykład sosny albo klony, przyjaciele, klony! Jestem radosny, bo klon jest zielony. Życie jest diabła warte, jeżeli nie jest uparte, no bo trzeba, przyjaciele wrócić, wszystko tam zmienić, odwrócić – żeby sosny szumiały nad Wisłą i żeby słońce zabłysło w złocie zboża, w broni hartowanej, w oczach bliskich, we krwi przelanej, nad Mazowsza równiną otwartą – i żeby żyć było warto.