„ Przeżyłem moją wiosnę szumnie i bogato / Dla własnej przyjemności, a durniom na złość” – te słowa z pięknego wiersza Wieniawy-Długoszowskiego towarzyszyły mi przez kilka ostatnich lat, kiedy zbliżając się do wieku dojrzałego postanowiłem zostawić swoim dzieciom, wnukom i przyjaciołom garść wspomnień z długiego i burzliwego życia podarowanego przez Stwórcę. Być może ta opowieść jest nieskładna, ale pisana sercem z myślą o pozostawienie potomnym trochę nadziei na lepsze jutro. Kresy to Polska, nie kraje za Bugiem Kresy to ziemia krwią dziadów zroszona Kresy to mego dzieciństwa kraina Kresy to dane dziedzictwo od Boga Kresów dziś nie ma powiadają głupcy W fałsze historii ustrojeni piórka A mnie czasem budzi rannym świtem Tęsknymi krzyki stepowa przepiórka.