Proza Jerzego Andrzejewskiego współbrzmiała z głównym rytmem polskiej prozy przez kilka dziesięcioleci. Często go nawet współtworzyła. Katolicki " Ład serca", kontrowersyjny, również dzisiaj, " Popiół i diament", rozrachunkowe " Ciemności kryją ziemię", pełne ciemnego erotyzmu " Bramy raju" czy w końcu " Miazga", to powieści, których nie można pominąć, pisząc o literaturze polskiej XX wieku. Dr Zbigniew Kopeć, adiunkt poznańskiej polonistyki, pokazuje, że u podstaw wszystkich przemian twórczości Andrzejewskiego leżała potrzeba mitycznej organizacji świata, przekonanie, że może nim rządzić jakiś Porządek. Dlatego każda jego powieść jest albo takiego porządku hipotezą, albo ostrą rozprawą z modelem, który w rzeczywistości okazał się niemożliwy. Pod koniec życia pisarz przestał wierzyć, by taki porządek mógł w ogóle istnieć, zwrócił się wówczas w stronę kultury, odnawiając w swojej prozie specyficznie rozumiany mit artysty.