Lekarz z ambicjami, zepchnięty przez los z wielkomiejskiej drogi ku karierze, trafia na słabo płatną posadę lekarza rodzinnego w małym ośrodku zdrowia. Znużony biernym czekaniem na „ lepsze” gminny sekretarz, pragnąc wydobyć się spod szeroko rozpostartych skrzydeł wójta, staje na krawędzi korupcji. „ Wszechmogący”, aż nadto świadomy swej pozycji poseł chce zrobić nieczysty interes życia kosztem szanowanego emeryta. I tylko nowy proboszcz w monotonii i zapiekłości „ naszego porządku” widzi dla siebie wyzwanie. Tu słowa „ poplecznictwo”, „ stosunki”, „ układy”, „ gierki” zyskują swoje jaskrawe wizualizacje. Ale jest także miejsce na miłość, spokój, afirmację życia, bo z każdej złej drogi można przecież… zawrócić. Ciepły i gorzki zarazem obraz współczesnej polskiej prowincji w powieściowym debiucie Zdzisława Sałdana.