- 2011
- rok wydania
- 192
- stron
- polski (Polska)
- język
- Softcover
- typ okładki
- Wydawca
- Wmbp im. Josepha Conrada Korzeniowskiego w Gdańsku
- ISBN-13
- 978-83-8928-562-1
- EAN
- 9788389285621
- Data wydania
- 2011-01-01
- Książka
- Gdańsk literacki. Od kontrolowanego do wolnego... · 1 wydanie
Ta praca stanowi domknięcie trzyczęściowej księgi pisarzy gdańskich. Część pierwsza (z 1997 roku) traktowała o literackiej spuściźnie Gdańska do końca XVIII wieku (jej autorem był Edmund Kotarski). W części drugiej Peter Oliver Loew przybliżał życie literackie miasta w XIX i pierwszej połowie XX wieku. W tomie trzecim, Anna Flisikowska pisze o powojennej historii gdańskiej literatury, doprowadzając ją do czasów współczesnych. W słowie wstępnym do tego tomu Kazimierz Radowicz, prezes oddziału Związku Literatów Polskich, pisze: Pierwsze karty III tomu księgi pisarzy gdańskich zawierają opis tego [powojennego] pionierskiego okresu, a kolejne ujawniają szczególne warunki, w jakich musiało się toczyć życie. Początkowo we względnej swobodzie, ale rychło, bo już pod koniec lat czterdziestych, wolność ta zaczynała być, krok po kroku, ograniczana, aż do jej ścisłego skrępowania i objęcia kontrolą cenzury każdego słowa: drukowanego, wypowiadanego ze sceny teatralnej, ekranu filmowego czy radiowego głośnika. Ten kaganiec, nałożony na twórców i twórczość, został zrzucony dopiero w 1989 roku, gdy nastąpił kolejny przełom: PRL zakończyła swój żywot, a III Rzeczpospolita przywróciła wolność słowa. Życie literackie nad Motławą po raz kolejny miało toczyć się w nowych warunkach. Ale w nowych czasach pojawiły się inne problemy. Urynkowienie procesu wydawania książki, komercjalizacja literatury, a także ponad wszelką miarę rozrośnięta liczba konkursów i nagród literackich spowodowały pisze autorka że obecnie, w porównaniu z okresem przed 1989 rokiem, stać się autorem książki jest dużo łatwiej. Ale pisarzem trudniej. A przez to paradoksalnie, trudniej jest dziś wyłuskać z tej licznej grupy tekstów twórczość ważną i wartościową. Brakuje bowiem jednolitego systemu wartości wspólnego wszystkim odbiorcom, który umożliwiałby wskazanie arcydzieł. Bez arcydzieł zaś literatura nie ma punktów odniesienia i pogrąża się w swoistym chaosie widocznym na współczesnym rynku książki gołym okiem.
