Kołczan Książek
Załóż konto
Kolekcja egoisty. Szalona przygoda notorycznego złodzieja dzieł sztuki i inne pouczające historie1 / 1
Wydanie · 2008-01-01 · Softcover

Kolekcja egoisty. Szalona przygoda notorycznego złodzieja dzieł sztuki i inne pouczające historie

VVincent Noce
2008
rok wydania
203
stron
polski (Polska)
język
Softcover
typ okładki
Wydawca
Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych
ISBN-13
978-83-9154-365-8
EAN
9788391543658
Data wydania
2008-01-01
Książka
Kolekcja egoisty. Szalona przygoda notorycznego złodzieja dzieł sztuki i inne pouczające historie · 1 wydanie
Wydawca o tym wydaniu

Książka nosi podtytuł Szalona przygoda notorycznego złodzieja dzieł sztuki i inne pouczające historie. I właśnie na ten drugi aspekt dzieła Vincenta Noce'a warto zwrócić uwagę. " Lekcja" jaką zafundował Breitwieser muzeom i służbom ochrony zabytków m. in. Szwajcarii, Francji i Niemiec jest wielce pouczająca. Dowodzi jednej zasadniczej sprawy - w ochronie dóbr kultury najzawodniejszym czynnikiem jest czynnik ludzki. Przerażenie i zdumienie budzi łatwość z jaką złodziej wynosił w biały dzień z muzeów nawet ogromne tapiserie. W jeszcze większe zdumienie wprawia czytelnika postawa muzealników, którzy nie tylko nie stawili się na procesie, lecz co poniektórzy wręcz negowali, by skradzione przedmioty figurowały w inwentarzach ich muzeów. Osobną sprawa jest brak współpracy między organami ścigania poszczególnych krajów. Rzecz, o której tyle się mówi w praktyce zawiodła. Także i sądy nie stanęły na wysokości zadania. Breitwieser i jego matka, która zniszczyła obrazy, w tym dzieło Cranacha, otrzymali łagodne wyroki. Z ironią chciałoby się powiedzieć, że sądy uznały czyny młodego Szwajcara, jako mające " znikomą szkodliwość społeczną". Gdy się czyta opowieść Noce'a aż ciarki przechodzą po plecach na myśl co by było gdyby Breitwieser zawitał do Polski. " Lekcja Breitwiesera" to okazja by się uczyć na cudzych błędach - to nauka dla muzealników, Wewnętrznych Służb Ochrony, dla organów ścigania. I należy mieć nadzieję, że tylko dla nich będzie ona inspiracją, że po jej lekturze nie pojawi się jakiś " polski Breitwieser".